Tłumy na konsultacjach w Bielsku Podlaskim

 Wielogodzinna dyskusja, mnóstwo pytań, ponad 200 osób na sali – tak było na pierwszym spotkaniu w ramach konsultacji społecznych projektu Strategii Rozwoju Województwa Podlaskiego do roku 2020, jakie odbyło się w piątek, 19 kwietnia, w Bielsku Podlaskim.

 – Bardzo mi zależy na tym, by wszyscy mieszkańcy regionu identyfikowali się ze Strategią. Cel nie może zostawiać wątpliwości: czyli dokąd zmierzamy i co chcemy osiągnąć. A miarą naszego sukcesu będzie to, jak ten dokument będzie wdrażany – przywitał zebranych marszałek Jarosław Dworzański.

Na spotkanie zostali zaproszeni przedstawiciele trzech powiatów: bielskiego, hajnowskiego i siemiatyckiego, m.in. przedsiębiorcy, samorządowcy, reprezentanci świata nauki, kultury, organizacji pozarządowych. I oczywiście, mieszkańcy. Bo konsultacje są dla wszystkich, którzy czują się odpowiedzialni za rozwój regionu. W Bielsku przekonaliśmy, że na południu regionu na pewno tak jest. Świadczyła o tym pełna – i to przez wiele godzin spotkania – sala, długa dyskusja, pełne zaangażowania wypowiedzi.

Zebrani najpierw dowiedzieli się, czym jest i po co powstaje ten kluczowy dokument oraz jaki sens mają konsultacje.

– Cele są dwa. Po pierwsze, dzięki Państwa uwagom i dyskusjom poprawimy projekt. Po drugie, chcemy, aby w trakcie konsultacji wszyscy go poznali i jednoczyli się w wysiłkach, żeby go wspólnie wdrażać – powiedział Daniel Górski, dyrektor Departamentu Zarządzania RPO w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podlaskiego.

Bo jak podkreślali obecni na spotkaniu kluczowi eksperci, którzy tworzyli ten dokument, prof. Wojciech Dziemianowicz i prof. Bogusław Plago, nawet najlepsza Strategia, jeśli nie będzie realizowana, nie ma sensu.

– Dziewięć procent sukcesu Strategii to fakt, że tak wiele osób było zaangażowanych w powstanie dokumentu. Jeden procent to eksperci, a 90 procent to ludzie, którzy będą chcieli tę Strategię wdrożyć – stwierdził prof. Bogusław Plago.

Pierwsza reakcja na projekt, przynajmniej mieszkańców powiatu bielskiego, była pozytywna. Bo Strategia docenia rozwój Bielska i umieszcza go, obok Łomży i Suwałk, jako tzw. subregionalny ośrodek wzrostu.

– To nagroda za rozwój, jaki zawdzięczamy głównie naszym firmom, które napędzają koniunkturę gospodarczą i dają miejsca pacy – stwierdził Eugeniusz Berezowiec, burmistrz Bielska Podlaskiego.

–  Przedsiębiorcy są największym skarbem tej części województwa – podkreślił wicemarszałek Walenty Korycki. 

Z kolei starosta bielski Sławomir Starski ocenił, że ta radość jest przedwczesna, gdyż w dokumentach rządowych Bielsk takim ośrodkiem wzrostu jeszcze nie jest. – Kto odpowiada za to, by tam się znalazł? – dopytywał.

Prof. Dziemianowcz przyznał, że założenia rządowe często nie przystają do regionalnych. – Ale musimy wysłać przesłanie z Podlaskiego, że Bielsk powinien stać się subregionalnym ośrodkiem wzrostu. Trzeba lobbować na tę rzecz. My musimy być strażnikami tego założenia.

To co jednych cieszy, drugich zastanawia, np. starosta siemiatycki Mikołaj Mantur zaniepokoił się, że awans Bielska może odbyć się kosztem Siemiatycz.

Prof. Dziemianowcz uspokajał: –  To wcale nie oznacza, że coś komuś zabierzemy. Bielsk na pewno zyska, ale ośrodki powiatowe również występują w Strategii jako obszary strategicznej interwencji.

A Daniel Górski ocenił, że szansa Bielska oznacza same plusy również dla Hajnówki i Siemiatycz. – Do tej pory byliście w cieniu Białegostoku. Teraz to się zmieni. Docenienie roli tego subregionu to także zasługa przedsiębiorców z powiatu siemiatyckiego i hajnowskiego.

Dyskusja była bardzo gorąca i padało wiele wniosków, wiele spostrzeżeń, np. starosta hajnowski Włodzimierz Pietroczuk postulował, aby w Strategii położyć większy akcent na wspieranie turystyki. – W powiecie hajnowskim 59 procent to obszary chronione. W takich miejscach występuje bardzo duże zagrożenie depopulacją. Trzeba to zahamować, trzeba promować u nas turystykę.

Jerzy Sirak, burmistrz Hajnówki, zaproponował, aby w projekcie dodać zapis o realizacji inwestycyjnych projektów transgranicznych. Jan Zalewski, dyrektor Podlaskiego Ośrodka Rolniczego w Szepietowie podkreślał rolę rolnictwa, a Cezary Świstak z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku – leśnictwa. Natomiast Leszek Gołąbiecki, wiceprezes firmy Unibep ocenił, że za mało uwagi poświęcono budownictwu. – Zabrakło mi zaznaczenia roli naszej branży w Strategii.

Padały też uwagi o zbyt małym zaakcentowaniu konieczności budowy dróg, linii kolejowych. I zarzuty, że Strategia nie określa wiodących branż.

Eksperci uspokajali, że ten dokument nie służy takim uszczegółowieniom. Takie zapisy znajdą się w dokumentach niższego rzędu: strategiach lokalnych, programach operacyjnych. – Nam bardzo zależało, żeby Strategia nie był grubą księgą przez którą nikt nie przejdzie, nikt nie przeczyta. To nowoczesny dokument strategiczny. I jeśli mówimy w nim raz np. o roli budownictwa, to wystarczy. Nie trzeba tego podkreślać wiele razy – wyjaśniał prof. Dziemianowicz.

Prof. Bogusław Plawgo dodał, że Strategia stawia na przemysł, ale celowo nie wymienia branż. – Nie określamy, jakie podmioty będziemy wspierać, tylko jakie cele. I generalnie wspieramy wszystkie te podmioty, które pomogą nam je zrealizować.

Eksperci podkreślali, że na bazie tego dokumentu poszczególne powiaty, gminy muszą znaleźć swoją indywidualną ścieżkę rozwoju. I określić, na co stawiają, na jakie sektory, na jakie branże. To ich rola, nie Strategii.

–  Dziękujemy za wszystkie pytania. Widać, że wynikają one z Państwa troski o region. Uczestniczyłem w pracach nad wieloma strategiami, ale nie byłem jeszcze świadkiem tak intensywnej dyskusji – powiedział na zakończenie prof. Dziemianowicz.

Zapewnił, że wszystkie uwagi, zgłoszone w Bielsku, zostaną przeanalizowane przez ekspertów. A następne spotkanie w ramach konsultacji społecznych już we wtorek, 23 kwietnia, w Łomży. Serdecznie zapraszamy.

 

 

 

Wersja do druku